Szukaj na tym blogu

wtorek, 30 czerwca 2026

             Zamek Cahir- cz.2

Wydaje się, że nadeszła już pora opowiedzieć jego historię - czyli od początku: 


Zamek powstał w 1142r. za sprawą jednego z najsłynniejszych irlandzkich awanturników, z gatunku tych, co w kapciach nie usiedzą i albo skończą w koronie, albo na szubienicy. Nazywał się Conchobair Ua (1) , król Connacht, a w jego żyłach płynęła ( od strony matki) krew legendarnego Briana Boru. Miał 4 braci (2), a jego ojciec został oślepiony przez swojego przybranego syna, który oprócz wzroku odebrał mu też koronę. Nie cieszył się nią jednak długo, bo krewni okaleczonego króla ruszyli na odsiecz, strącili uzurpatora i zabili, a nieszczęsnemu oślepionemu władcy przygotowano celę w Clonmacnoise – słynnym na cały świat chrześcijański klasztorze, tam zmarł przeżywszy jeszcze 26 lat.  

Conor ( bo tak go będziemy nazywać- dla ułatwienia) od najmłodszych lat prowadził wojny, staczał batalie, pokonując m.in swojego brata, byłych sprzymierzeńców i dawnych wrogów. Ambicja i żądza zemsty zaprowadziły go dalej, niż można byłoby się spodziewać, bo nie tylko zdobył koronę Connacht, ale został obwołany najwyższym królem Irlandii(3)      


  Jak do tego doszedł – dam przykład. Po śmierci swojej pierwszej żony – księżniczki, która pochodziła z królestwa Meath, zamiast pogrążyć się w żałobie i rozpaczać, zebrał oddziały i podbił dla siebie tamtejszą krainę, staczając wielką bitwę nad rzeka Shannon, później powołał się na prawo dziedziczenia po zmarłej i koronował na władcę Meath.
(4) W ten sposób rządził już dwoma królestwami, ale dla ambitnego Conora było to za mało, już ostrzył sobie zęby na tron innej prowincji – Munsteru. Dzięki umiejętnemu lawirowaniu zjednał sobie przychylność dawnych wrogów władcy tej prowincji i po długiej, wyczerpującej kampanii, w której sprzymierzeńcy okazywali się zdrajcami, a zdrajcy lojalnymi… ( upss tu poniosła mnie nieco wyobraźnia, bo takiego wydarzenia nie było. W tej kampanii każdy zdradzał każdego i to co najmniej kilka razy) w zasadzie nic nie osiągnął.  

\
Wtedy Conor postanowił zaatakować Dublin.

I tu muszę się pokusić o kilka słów wyjaśnienia dotyczącego pozycji obecnej stolicy w czasach średniowiecza, bo jest Irlandia i osobno jest Dublin.  

Pomimo wielkiego zwycięstwa Briana Boru nad wikingami w bitwie o Clontarf, Dublin nadal pozostawał w rękach potomków nordyckich władców (5) i nadal kontaktował się oraz współpracował z innym księstwami czy królestwami wikingów. Irlandczycy z reguły nie wtrącali się w interesy władców Dublina, bo mieli z tego konkretne korzyści. Po pierwsze władca Dublina miał obowiązek składać hołd najwyższemu królowi Irlandii, co utrzymywało jego prestiż i stanowiło jawny dowód na podległość miasta, po drugie złoto, srebro i inne dobra szeroką rzeką płynęły pomiędzy zdobytymi przez wikingów krainami, a od tego płacono przecież daninę…

Jednak na to bogactwo (oraz doskonale rozwiniętą marynarkę wojenną) ostrzył sobie zęby władca leżącego obok Leinister, więc pewnego dnia w 1052 roku ruszył na miasto, podbił go, wygnał potomka wikingów i na tronie osadził swojego syna. W ten sposób zdobył nie tylko przyszłą stolicę, ale przede wszystkim dostęp do portu. Od tej pory władcy Leinister zasiadający w Dublinie mianowali się jego gubernatorami, a miasto utraciło swoją niewielką autonomię.      


Ponad pół wieku po tych wydarzeniach Conor najechał Dublin, usuwając ze stanowiska dotychczasowego gubernatora i zmusił 3 królestwa do zaatakowania Munsteru. Tym razem mu się udało i po zdobyciu upragnionej korony podzielił zdobyte przez siebie terytoria inaczej niż do tej pory. Sam obwołał się królem Thomond, ale nadal mu było mało. Pragnął dodać do swoich tytułów jeszcze jeden - oczywisty- najwyższego króla Irlandii. Po kolejnej kampanii, w której podporządkował kilka innych, ważnych klanów sięgnął po tę ostatnią koronę i -co było do przewidzenia- dostał ją bez problemu, ponieważ zgodnie z prawem przechodziła ona w ręce władcy Meath ( którym już był), jednak ten akt zwrócił uwagę innego potężnego władcy: króla Ulsteru.
(6) Nie podobał mu się nowy podział władzy na wyspie i żarłoczność Conora, ale musiał być ostrożny, bo jego przeciwnik był potężny i bardzo przebiegły.  W końcu doszło do spotkania obu władców w uroczej miejscowości Athlone – niemal dokładnie w środku Irlandii, tam, nad rzeką Shannon ( po której organizowane są rejsy śladami wikingów ) doszło do podpisania słynnego „fałszywego pokoju”, o którym wszyscy wtajemniczeni wiedzieli, że ma być tylko formalnością pozwalającą obu przeciwnikom zebrać swoje wojska i obmyślić strategię. 

I znów wojna miała zajrzeć w oczy mieszkańcom, ale tym razem – na szczęście – do niej nie doszło, bo król Ulsteru niespodziewanie zmarł. 

Bez żadnych przeszkód Conor został królem całej Irlandii i rządził 50 lat. Historia zapamiętała go jako człowieka, który brutalnie  spacyfikował Munster, twórcę nowego podziału administracyjnego wyspy, ambitnego i przebiegłego polityka zdobywającego przewagę dzięki nastawianiu przeciwko sobie kolejnych klanów lub wręcz siejącego niezgodę wewnątrz nich. Zapamiętano go także jako budowniczego zamku Cahir…


A jego syn ( oczywiście po różnego rodzaju przejściach ) został ostatnim najwyższym królem Irlandii. Po nim ten tytuł przejął w 1548 roku Henryk VIII król Anglii.           


Ale wróćmy na dziedziniec zamku Cahir – twierdza została oddana bogatej i wpływowej anglo-normańskiej rodzinie Butlerów pod koniec XIV wieku,  która później przez całe stulecie rozbudowywała go i powiększała. Podczas słynnych wojen elżbietańskich (7) ta gałąź rodziny poparła zbuntowanych Irlandczyków. Wysłany w celu „przemówienia do rozumu” hardemu baronowi hrabia Essex trzy dni oblegał twierdzę, która mocno ucierpiała od ognia artylerii. Wygnany ze swojej posiadłości lord Cahir został uznany za zdrajcę, ale później zdobył ułaskawienie i wrócił na swoje włości.  

  Od tej pory rodzina Butlerów postanowiła realizować politykę poddawania twierdzy bez walki, co oszczędziło średniowiecznym budynkom starcia z Cromwellem. 

W 1627 roku zamek był miejscem słynnego zabójstwa – Edmund Butler zamordował swojego kuzyna, Jamesa Prendergasta, w sporze – o cóż by innego jak- o spadek. I, ponieważ zbrodniarz został w całym majestacie prawa uniewinniony, dusza nieszczęsnego Jamesa została przykuta do komnat zamku Cahir na wieczność, aby nieskutecznie domagać się sprawiedliwości i zemsty. Tyle legenda, a czy rzeczywiście duch ofiary nawiedza to miejsce? W średniowiecznych zamkach wszystko jest możliwe. 

W wieku XIX rodzina Butlerów postanowiła nieco zamczysko przebudować, unowocześnić… i zbankrutowała.  

Późniejsi właściciele nie odcisnęli tu swojego śladu, a w połowie XX wieku zamek stał się państwowy i wpisano go na listę Narodowych Monumentów. 

Otwarty do zwiedzania jest – na szczęście – cały rok, wstęp jest płatny i uwaga- kasy zamykane są stosunkowo wcześnie! 


1. Na pewno chcecie poznać jego oryginalne imię – brzmiało ono: Toirdhealbhach Mor Ua Conchobhair  w wersji angielskiej – znacznie krócej Turlough Mor O`Conor  ( Turlający się Duży Miłośnik Kłów tudzież w wersji irlandzkiej Wyrzeźbiony Duży Wielbiciel Wilków – tłumaczenie własne). Imię Conchobhair obecnie występuje w znacznie krótszej wersji ( i nic dziwnego) jako Conor ewentualnie amerykański Connor. 

2. Dla ciekawskich – i żeby pokazać, jak ciekawie żyło się w średniowiecznej Irlandii -podaję; Niall – zabity, Tadc – zabity, Conchobar – zamordowany, Domnall – obalony i wygnany. Z rodzeństwa została siostra.  Albo dwie😊

3. Temat najwyższych królów Irlandii jest trudny, więc postaram się go uprościć – ten tytuł oznaczał   ceremonialnego zwierzchnika wszystkich królestw Irlandii, choć jego prawdziwą władzę uznawano wyłącznie w miejscu, skąd pochodził – Meath. Stolicą króla królów zawsze była Tara.  Dziedziczenie w przypadku tego tytułu nie było proste, czasem na tronie zasiadali synowie poprzednich królów, a czasem nie i nie bardzo jest wiadomo- dlaczego.  Zdarzało się, że inne prowincje nie uznawały panującego władcy  i wtedy zazwyczaj rodził się problem. Do czasów Briana Boru o ten tytuł mogli się ubiegać wyłącznie członkowie jednego rodu – Nialla. Później tron objęli potomkowie zwycięzcy spod Clontarf. Kościół katolicki, który lubił scentralizowaną i rzeczywistą władzę, wymógł na kolejnych królach, aby naprawdę przejęli stery rządów, zamiast- jak do tej pory- być kimś w rodzaju zwierzchnika klanów. Tych władców nazywano czasem arcykrólem Irlandii Ard ri Erenn.

4. Dla ułatwienia podam położenia historycznych prowincji zaczynając od północy: 

  1. Ulster- obecnie Irlandia Północna

  2. Meath ( północny wschód) nazywane królewskim leżało na północy, a jego stolicą były wzgórza Tary. Stąd też pochodzili zazwyczaj wielcy królowie Irlandii. 

  3. Connacht to Donegal na północnym zachodzie ze stolicą w Galway

  4. Leinister  czyli królestwo centralne ze stolicą w Wexford

  5. Munster leżało na południu – miasta Cork i Limeric leżą dziś w jego granicach. 

  6. Oraz osobno traktowany Dublin. 

Ten podział został utrzymany zasadniczo do dziś,  tylko zmniejszono liczbę prowincji do 4, łącząc dawne Meath z Leinister i ustalając jego stolicę w Dublinie.    
5.  ponieważ ochoczo żenili się oni z rdzennymi mieszkankami nazywano ich dynastią nordycko-gaelską
6.  A w ogóle to tytuł najwyższego króla Irlandii budził poważne wątpliwości. I tak król Ulsteru uważał, że ten tytuł przysługuje temu, kto może bez wzbudzania wojny poprowadzić swoją armię przez wszystkie 5 prowincji (dzięki rozlicznym ustaleniom i aliansom dostał taką zgodę) zatem sam siebie obwołał najwyższym królem. Tymczasem według Conora tytuł ten przysługiwał temu, kto w swoich rękach posiadał najważniejsze porty – Dublin, Waterford, Limerick- czyli jemu. I to był pewien kłopot ... 
7. Wojny elżbietańskie:  hrabia Desmond Fitzgerald z Munster rozpoczął powstanie, które poparł papież Grzegorz XIII, wysyłając pieniądze i pomoc wojskową do Irlandii. Trwające razem prawie osiem lat walki zakończyła masakra, jaką urządzili Anglicy. Do klęski powstania przyczynił się także głód i brak broni. Najeźdźcy skutecznie stosowali politykę spalonej ziemi, celując w cywilów, a szczególnie w kobiety, dzieci i starszych ludzi. R. Berleth opisał te wstrząsające wydarzenia w książce Władcy zmierzchu. Angielski poeta, uczestnik tamtych wydarzeń tak je relacjonował: „ Munster, choć swego czasu najbogatszy, pełen pól i trzody, przez półtora roku został doprowadzony do takiej nędzy, że nawet kamienne serce pękłoby z żałości. Ze wszystkich zakamarków lasów i dolin wypełzały na rękach- bo nogi nie były ich zdolne unieść – istoty przypominające samą śmierć, wyglądali niczym duchy wołające z grobów. Jedli padlinę, szczęśliwi, że choć ją znaleźli (…….),  a jeśli trafili gdzieś na koniczynę lub rzeżuchę wodną gromadzili się przy niej, niczym na jakiejś uczcie, ale przecież się tym nie nasycili na długo. I tak najludniejsza kraina nagle została zupełnie pozbawiona ludzi i zwierząt” Pewnych szczegółów oszczędziłem wrażliwszym czytelnikom